poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Jak grać multiplayer za darmo we wszelkie gry? Gameranger

Witam!

Wielu z was Drodzy gracze chciałoby zapewne pograć w multiplayer. Jednak nie możecie, gdyż posiadacie wersje "tzw: kopię zapasową gry", demo lub grę, której oficjalne serwery zostały zamknięte z powodu starości. Rozwiązaniem jest darmowy program Gameranger. Program ten ma dość pokaźna bazę gier (ponad 500 pozycji). Począwszy od strategii skończywszy na takich strzelankach jak Call of Duty 4 (Modern Warfare). Co do konfiguracji całego programu mogę powiedzieć jedno, że nie jest to trudne, ponieważ wystarczy ściągnąć oficjalna wersję i tyle. Potem klikać tylko "next" i po paru chwilach gotowe. Cały program zajmuje bardzo mało miejsca na dysku. Co do interfejsu to jest trochę staroświecki i zacofany. Wygląda jak na lata świetności XP ale po za tym nie można się do niego przyczepić. Niestety trzeba mieć chociaż minimalne pojęcie o języku angielskim, ponieważ całe menu Gamerangera jest w tym języku. Niestety program jako, że jest darmowy to ma denerwujące głośne czasem reklamy, które pojawiają się jak hostujemy (zakładamy pokój). Idzie się przyzwyczaić, ponieważ znikają po jakimś czasie. można wykupić pakiet premium jednak nie wiem do czego on służy no i pewnie się nie dowiem, gdyż nie potrzebuję go na chwilę obecną. Co do samego jeszcze programu to na plus zasługują powiadomienia w postaci chmurki (na Windows 7) w prawym dolnym rogu ekranu, gdy ktoś stworzy grę, którą my posiadamy na dysku naszego komputera.
Możemy dzięki temu szybko dołączyć i po prostu nie czekać na jakiś pokój. Program sam znajduje gry zainstalowane na naszym dysku przez co nie musimy ich dodawać. gdyby ich jednak nie wykrył to zawsze istnieje możliwość ręcznego wklepania ścieżki, ale na razie mi się to nie zdarzyło. Co do samych gier to program testowałem na Age of Empires III z dodatkami i działa bez zarzutów. Jedynie przed czym przestrzegam to hmmm aby mieć ostatnią wersję gry, ponieważ inaczej możemy nie dołączyć do sesji. Podsumowując mimo, że jest to darmowy program do grania multiplayer to działa całkiem nieźle nie zawieszając się itp. Minusem oprócz staromodnego interfejsu są denerwujące dźwięki jakie wydaja powiadomienia. Jednak można je w opcjach wyłączyć tylko trzeba dobrze poszukać. Ze swojej strony mogę gorąco polecić Gameranger, gdyż używa go bardzo wielu graczy nie tylko z całego świata, ale także i z  Polski. Trzeba tylko znaleźć dobry pokój i można grać ze znajomymi lub przypadkowymi osobami.

PS: jeśli macie jakiś problem z tym programem piszcie w komentarzach, lub na kontakt (który znajduje się na końcu strony). Możecie także zamieszczać w komentarzu swoje poglądy i wrażenia z użytkowania Gamerangera.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Dungeons&Dragons NeverWinter - MMORPG z wysokiej półki?



NeverWinter  a dokładniej Dungeons&Dragons NeverWinter
Kolejna gra typu MMORPG bazująca na 4 edycji Dungeons&Dragons.  Za produkcję odpowiedzialne jest studio Cryptic, znane m.in. z City of Heroes oraz Champions Online.
Akcja gry toczy się w przepięknej krainie Forgotten Realms, głównie w tytułowym mieście i jego okolicach. Ten świat fantasty stworzony był na potrzeby gry fabularnej Dungeons & Dragons przez Eda Greenwooda.
Rozpoczynając zabawę z nasza nową gierka tworzymy postać nadając jej indywidualny wygląd: zmieniając kolor włosów, skóry, oczu, a nawet według upodobań zmienić wysokość postaci oraz stopień umięśnienia. Każda postać ma do wyboru kilka klas jak i również ras, czy też wybór wiary, dzięki czemu każda tworzona postać jest inna i ma inne cechy oraz dodaje kilka dodatkowych punktów umiejętności np. rasa „Elf” dodaje 2+ do zręczności i 2+ mądrości.
Wymieniamy rasy takie jak;
-Elf (podobno Elfki mają najpiękniejsze kształty w uniwersum…)
-Pół-Elf (szczerze nie wiem, czym się różną elfy od pół-Elfów)
-Człowiek (każdemu dobrze znany, stary dobry…. Zdzichu!)
-Drowy (dziwna nazwa mrocznych elfów)
-Krasnoludy (małe cwaniaczki)
-Tiefilingi (fajne stworzonka, inaczej zwane demony lub diabły).

sobota, 24 sierpnia 2013

Witajcie Drodzy Czytelnicy bloga.

Minęło już parę miesięcy od założenia bloga. Coraz więcej osób czyta go za co jestem bardzo wdzięczny. Jednocześnie daje mi to jak i moim współtwórcom/autorom motywację do dalszej pracy. Jeśli chcecie byśmy zrecenzowali jakaś konkretną grę lub zebrali wszystkie informacje odnośnie jakiejś premiery albo po prostu sami chcecie napisać jakiś artykuł piszcie do Nas. Odpowiemy na każdy e-mail. Wystarczy tylko skorzystać z formularza kontaktowego, który jest na samym dole strony. Jeśli chcecie mieć też realny wpływ na blog udostępniajcie go swoim znajomym (polubcie nas na facebooku) oraz piszcie komentarze do postów. Piszemy dla Was, więc macie realny wpływ na wygląd i treści publikowane na blogu.


Draptol


World of Goo - witaj w świecie glutów!

W dzisiejszych czasach znamy tytuły gier tworzonych przez wielkie korporacje kilka lat przed ich wydaniem. Tworzenie znanych gier pochłania nie tylko lata pracy, ale i sporo funduszy. Czy w świecie olbrzymich przedsiębiorstw pojedyncze osoby mogą stworzyć dobrą, chwytliwą grę?

W 2008 roku duet developerski znany pod nazwą 2D Boy pokazał, że tak. Byli pracownicy Electronic Arts, którzy odeszli z pracy, aby zająć się tworzeniem gier niezależnych, wydali wtedy grę o nazwie World of Goo. O czym jest ta gra? O... glutach. To nie żart. Zadaniem gracza jest zbudowanie takiej konstrukcji, aby pozwolić glutom dostać się, a raczej zostać wessanym przez rurę. Ot, takie proste zadanie. I pierwsze etapy gry są proste, bardziej stanowią wprowadzenie do gry niż wyzwanie. Wraz z postępami w grze zwiększa się jednak poziom trudności - kolejne misje wymagają więcej myślenia, większej zręczności, pojawiają się nowe gluty: tworzące tymczasową konstrukcję, łatwopalne, latające, odporne na niebezpieczeństwa itd. Urozmaicenie w postaci nowych typów glutów sprawia, że kolejna przeszkoda nie jest zaawansowaną wersją poprzedniej, ale zupełnie odrębnym problemem. Twórcy trzymali się podstawowych praw fizyki - grawitacja jest jedną z sił najbardziej uciążliwych. Mało kto jest zadowolony, gdy ciężko budowana wieża na zasadzie drag&drop nagle się przewraca. Na szczęście możliwe jest cofnięcie kilku ostatnich 'kroków' przy pomocy malutkich, białych, latających kuleczek. Bardzo poręczna funkcja.

piątek, 23 sierpnia 2013

Dragensang: the dark eye - warta zagrania ?



Dragensang: the dark eye
Uszanowanko,
     dziś chciałem wam przedstawić produkcję RPG, która aż kipi mnogością/różnorodnością dostępnych zadań, ścieżek rozwoju, ilością dostępnych scenariuszy, oręży czy umiejętności.
Pierw zaczynamy normalnie, wybieramy rasę (człowiek, elf lub krasnolud ), potem swoją profesję… i tu zaczyna się problem bowiem gra oferuje tak wiele specjalizacji , że nie sposób wybrać ;) Mamy dostęp do wszelkiego rodzaju wojowników, magów, łuczników, łowców, myśliwych, nekromantów, specjalistów od broni miotanej lub rzemiosła. Mój wybór w końcu padł na Elementalistę (spec. Od żywiołów i walki laskami). Podczas naszej wędrówki towarzyszą nam kompani, których odnajdujemy w poszczególnych lokacjach (jeden z nich wstąpi w nasze szeregi po postawieniu mu piwa :)   Każdy towarzysz posiada wachlarz odmiennych umiejętności, które wpływają na rozgrywkę (posiadanie w drużynie łotra udostępnia nam nowe ścieżki rozmów z NPC-ami). Walka w D:THE  opiera się na aktywnej pauzie. Podczas jej trwania spokojnie wydajemy polecenia naszym podwładnym, wskazujemy cele, odpalamy skille, wyłączamy pauzę i rozkoszujemy się piękna walką, która jest naszym dziełem  ;)
Warto również wspomnieć o rozbudowanych questach. Skończenie pierwszego zadania (rozwiązanie tajemnicy śmierci naszego przyjaciela Ardo) zajmuje nowemu graczowi około dwóch godzin :) Należy do tego dodać jeszcze występujące po drodze questy poboczne ;) Nie ma tu levelowania.  Jego odpowiednikiem są punkty przygody, które dostajemy za wykonywanie misji. Za doświadczenie zdobywane za zabijanie, questy itp. Dostajemy owszem punkty doświadczenie ale za nie kupujemy nowe umiejętności dla naszego herosa np. leczenie czy budowanie pułapek ;)
Tak więc reasumując mój wywód:  D: THE  jest klasycznym ropleyem,  przy którym warto spędzić nie jedno popołudnie :)
Reniu


Co łączy Assassin´s Creed IV: Black Flag z poprzedniczkami tej serii?

Witam!

W internecie po raz kolejny został opublikowany zwiastun nowego AC. Widzimy w  nim jak główny bohater zabija przeciwników po cichu. Czytaj: jest skrytobójcą w końcu. Na co zwróciłem uwagę to przede wszystkim styl w jaki to robi. Jest praktycznie w 90% zmałpowany z poprzednich części. Jednak dla mnie jest to bardzo dobre posunięcie, bo nie ma co ulepszać czegoś co jest bardzo dobre. Wiadome, że jak w każdej części mamy skoki wiary, punkty obserwacyjne itp. Czyli w sumie poprawi się grafika, nowa fabuła, nowy bohater Edward Kenway (dziadek Connora Kenway'a z Assassin's Creed III) no i nowy tryb rozgrywki, który został zapoczątkowany w trzeciej części, a mianowicie walki okrętami urozmaicone o liczne abordaże. Cóż, dla mnie to genialne posunięcie, w końcu piractwo na wodach karaibskich było ważnym elementem podczas historii ludzkości. Był to skutek odkryć geograficznych, które zapoczątkował Kolumb. Nie mogło więc zabraknąć tego w Assassin´s Creed jako serii. Co do samej gry to dzięki licznym zwiastunom od Ubisoft mamy dokładne pojęcie co będzie nam wolno robić w grze i w jaki sposób. Nie będę się dokładnie opisywał co i jak. Wspomnę tylko jeszcze parę nowości, których nie dawała nam trójka, a więc: będziemy odkrywać tajemnicze skarby i miejsca, nowe uzbrojenie naszego Asasyna kreowane na styl piracki oraz większe wykorzystywania statku w misjach i walce (statek można ulepszać na dowolne sposoby od dział po wzmocnienie kadłuba). Co jeszcze zauważyłem oglądając liczne zwiastuny jakie deweloperzy wypuścili do sieci przed premierą tej gry: no cóż, styl chodzenia, skakania i wspinaczki jest bardzo podobny jak nie identyczny z trzecią odsłoną serii, ukryte dwa ostrza to jest już symbol każdego asasyna i również w tej części jest on odzwierciedlony. Wiadome symbol asasynów widnieje na każdym ubraniu skrytobójcy więc i tutaj nie mogło go zabraknąć. Jak zwykle będziemy walczyć z templariuszami.

czwartek, 22 sierpnia 2013

www.plemiona.pl - gra przeglądarkowa, która wciąga?

Witam!

www.plemiona.pl to gra, która na polskim rynku jest już wiele lat. Jest to gra przegladarkowa osadzona w realiach średniowiecza. Nie wiem do końca czy ktoś tworząc Plemiona wzorował się na drugiej dość popularnej grze Travian czy może jednak była to zupełnie oddzielna produkcja. Jedno jest pewne obydwie gry maja kilka wspólnych cech jednak w większości się różnią. Przede wszystkim skupie się jednak na plemionach. Jestem graczem, który w  plemiona pyka już ponad 6 lat dzięki czemu udało mi się niedawno wygrać świat 26. Na czym polega tego typu rozrywka. Cóż przede wszystkim mamy jedna wioseczkę, którą to musimy rozwijać. W wiosce tej możemy budować także wojsko oraz szlachcica. Oczywiście szlachcicem podbijamy kolejne wioski swoich wrogów, bądź barbarzyńskie i tak dochodzimy do potęgi. Jednak muszę przestrzec początkujących graczy, ze z reguły kilka światów przegrają zanim nabiorą doświadczenia. Trzeba przede wszystkim cechować się mobilnością oraz mieć po prostu czas. O ile na początku ma się 1 wioskę o tyle po roku gry sprawny gracz ma ich około 150, a nawet więcej. Mistrzowie potrafią grać dzień i noc ( w sumie mistrzem nie jestem ale tez tak gram). Jeżeli ktoś posiada w/w cechy to można rzec iż będzie nałogowcem, ponieważ ta gra wciąga. Wiadome nie widzisz ani wojska ani wioski w 3D. Jedynie czysty schemat no i liczby, ale to jest po prostu gra przeglądarkowa więc nie ma co się dziwić.  W końcu do jej gry potrzeba tylko internetu. Niestety jak to zwykle bywa to w grach, które są darmowe mamy micro płatności. Chociaż muszę powiedzieć jedno, że Plemiona (Tribal Wars z angielskiego) są dobrze przemyślane. Bonus w postaci konta premium jest niestety wymagany jednak nie jest taki mocno drogi, a gracze mogę składać się wspólnie na punkty premium przez co dostają duże zniżki. Jednak to wyklucza graczy, którzy są po prostu młodsi w wieku gimnazjalisty, ponieważ rzadko który rodzić zapłaci za grę (prędzej puknie w głowę swoja pociechę, ze głupi ;p). Niestety muszę zaznaczyć, że obecnie konto premium, które ułatwia przeglądanie wsi i dodaje możliwość dodania więcej podmiotów do kolejki budowy obecnie to za mało. Ludzie to leniuchy i wolą zapłacić też za menadżera wiosek i asystenta farmienia. Farmienie w skrócie to atakowanie wiosek barbarzyńskich lub słabych graczy w celu zrabowania surowców.

GTA Online i GTA V - nowy rozdział w historii elektronicznej rozrywki

Witam!

W internecie huczało o GTA V, a teraz na tapecie jest jego "brat" GTA Online. Co tu dużo mogę opisać. GTA Online ma być grą sieciową, w której to gracze mogą praktycznie wszystko, a świat jest tak ogromny jak w GTA V. Do tego wreszcie ktoś pomyślał, że misje nie są stałe typu idź do rzeki zabij 5 Wilków dostaniesz 2 liście koki i pukawkę +1. Takie misje jak widzimy w większości gier online są do bani i po prostu irytują, bo za każdym razem robimy to samo zabijając coś innego i dostając trochę inny przedmiot. Tutaj ma być inaczej ponieważ: Jak wynika z wywiadu dla hiszpańskiego serwisu 3Djuegos, w Grand Theft Auto Online, odrębnym trybie sieciowym do GTA V, pojawi się nawet 700 misji, z czego 500 ma być zawsze dostępnych, a część z nich będzie regularnie odnawiana. Gracze odkryją zadania poprzez eksplorację świata gry albo otrzymają odpowiednią wiadomość telefoniczną od NPC-ów, którzy będą chcieli zaangażować nas do wykonana jakiejś mniej lub bardziej brudnej roboty. Leslie Benzies, kierownik firmy Rockstar Games, dodał także, że do części misji dostęp uzyskamy z poziomu menu. Gracze maja wolna rękę, będą mogli dorobić się na okradaniu banku czy konwoju lub po prostu samych siebie. Będą mogli łączyć się w gangi i robić to co gang lubi najbardziej napadać. Jednym słowem gracz jak zapewniają twórcy ma mieć swobodę działania. Nie zabraknie uciekania przed glinami, wojskiem itd. Oczywiście można latać, pływać, jeździć wszelakimi pojazdami dostępnymi w grze. Jednym słowem dostaniemy grę online moich marzeń gdzie wreszcie misje będą nie liniowe i będzie większa swoboda niż dotychczas była w tego typu produkcjach. Jest to więc posuniecie dość śmiałe, ponieważ wytycza nowe ścieżki w rozgrywce multiplayer. Zresztą przekonamy się o tym wszystkim jak już dostaniemy GTA V, ponieważ wszyscy Ci którzy ją zakupią dostaną GTA Online w gratisie.

środa, 21 sierpnia 2013

Stronghold: Crusader II - Gra Dzisiejszych Czasów?


Witajcie. 
To moja pierwsza oficjalnie dodana recenzja.



Zazwyczaj zajmuje się recenzją gier stworzonych do rozgrywki przez Internet, ale dzisiaj zajmiemy się zupełnie inną produkcją, jaką jest Stronghold: Crusader II ( pl: Twierdza: Krzyżowiec 2). Jest to sequel legendarnego już Krzyżowca. Po całkowitej klapie komercyjnej Twierdzy 3 postanowili odświeżyć stary tytuł na wzór Blizzard-owskiego StarCraft 2. Tak jak w wymienionej powyżej grze główną rzeczą, którą się zajęli była głównie… grafika, tak grafika. Wszystkie mechanizmy zarządzania zamkiem i wojskiem pozostaną takie same, oczywiście dla urozmaicenia dodano nowe mapy budynki czy jednostki takie jak poganiaczy oddziału niewolników czy wojownika odpowiedzialnego za niesienie sztandaru. Gra w tej chwili jest w fazie otwartych beta testów.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Metin 2 - plagiat WoW ?



Witam.

Jak pewnie zauważyliście zazwyczaj zajmuję się recenzowaniem gier multi-player. Grą, którą dzisiaj po krótce opisze będzie koreańska produkcja, jaką jest Metin2.
Fabuła gry jest dosyć krótka i zwięzła. Gra umiejscowiona jest we wschodnim świecie fantasty. Uderzenie Kamieni Metin spowodowało chaos w krainie, wrogo nastawieni władcy rozpoczęli wzajemne najazdy na inne królestwa, a zwierzęta wręcz oszalały, wszystkie zwierzęta oprócz specjalnie szkolonych wierzchowców atakują każdego, kogo spotkają na drodze. W raz z pojawieniem się Kamieniem Metin pojawiły się dziwne kreowane kierowane przez mroczną moc tych nieznanych obiektów. Głównym celem gry jest walka z mrocznym wpływem Kamieni Metin.
Możemy zagrać jedną z 4 klas postaci takich jak: Wojownik, Nina, Czarodziej czy Sura(interesujący koleś, oficjalnie hodował coś na swojej lewej ręce, przez co zmutowała ona do postaci dziwnych szponów). Każda z klas ma możliwe dwie drogi rozwoju (tzn. wybór zestawu czarów)
Fabuła wydaje się bardzo interesująca, nieprawda? Jednak to jedyne złudzenie. Jest to typowa gra do zarabiania pieniędzy przez deweloperów. Gra jest niby darmowa, ale nie zakupując nic z web shopu nie jesteśmy wstanie wbijać w prosty sposób lvl samemu, ponieważ nie posiadamy odpowiedniego sprzętu jak na nasz poziom. Aby w miarę funkcjonować należy kupić, co najmniej parę milionów zen na allegro. No i to rodzi kolejny problem, mnóstwo botów na niemal każdej mapie, a zwłaszcza na początkowych mapach. Po prostu męczymy się z każdym poziomem przebijając się przez dziesiątki botów chodzących, zabijających nam potwory i zbierających zen botów.
Teraz popatrzmy z innej perspektywy.